marketing-687246_1920

Co się będzie działo w 2016 roku w oczach specjalistów od emarketingu

Co będzie miało kluczowe znaczenie w emarketingu w 2016? Czy większe zaangażowanie w social media , content marketing a być może większe znaczenie będzie miało video w naturalnych wynikach wyszukiwania. Poznaj opinię osób, które na co dzień zajmują się zagadnieniami związanymi emarketingiem.

Rogala (1)Łukasz Rogala – SEO/SEM Consultant

Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na to jak zmienił się sposób interakcji użytkownika z biznesem. Jeden użytkownik korzysta z tak wielu urządzeń, że prawdziwym wyzwaniem dla nowoczesnego biznesu jest monitorowanie, dopasowanie się i utrzymanie zaangażowania/zainteresowania w każdym punkcie tego styku (lub „momentu”). Dużym wyzwaniem jest także odpowiednio przeprowadzona analiza danych i wnioskowanie, na podstawie którego można podejmować kolejne działania w zakresie optymalizacji ruchu na stronie.

Z rzeczy niezmiennych, w 2016 roku nadal duży nacisk będzie kładziony na mobile. Mówię tu przede wszystkim o stale rozwijającym się mechanizmie App Indexing, który połączony z możliwością skorzystania/przetestowania aplikacji bez jej instalacji przewróci do góry nogami sposób w jaki konsumujemy treści i szukamy informacji.
Mocno kibicuję także zmianom w zakresie witryn desktopowych – zwłaszcza w kontekście promowania nowoczesnych rozwiązań w zakresie indeksowania witryn dynamicznych. Chciałbym, aby AJAX i /#!/ w adresach całkowicie odeszło w zapomnienie – jednocześnie ustępując miejsca HistoryAPI i innym rozwiązaniom w zakresie dynamicznego serwowania treści.

W porównaniu z poprzednim rokiem ciężko mi przychodzi zaprognozowanie tego co zrobi Google(a właściwie Alphabet). Tak naprawdę wisi nad nami widmo real-time Penguina. Z pewnością jego opublikowanie stworzy nowe stanowisko w agencjach SEO – link risk analyst albo link detox specialist ( :) ) niemniej jednak nie wydaje mi się, by przełożyło się to na przyśpieszenie działania całego algorytmu. Nie jest celem wyszukiwarki, żeby wyniki organiczne były jedynym źródłem ruchu i konwersji na stronie www. Jego wprowadzenie nie zmieni także sposobu w jaki postrzegamy linki – wydaje mi się, że wielu webmasterów nadal będzie bało się
w ogóle o linkach myśleć, a co dopiero je dawać, za darmo. Tak naprawdę każda kolejna zmiana ma na celu spowolnić sposób oceny witryn, tak aby na tle rozwiązań płatnych SEO wypadało bardzo mało atrakcyjnie.

Warto także pamiętać o tym, że zmiana nazwy z Google na Alphabet otwiera gigantowi możliwość oferowania skutecznych i skalowalnych rozwiązań płatnych bez udziału specjalistów z firm zewnętrznych – póki co dla największych, a za chwilę dla małych i średnich biznesów.

W związku z tym musimy zmienić sposób postrzegania wyników organicznych w ścieżkach wielokanałowych. Nie powinniśmy już sugerować klientom tylko i wyłącznie pozycjonowania swojej strony, a nie bać się i proponować rozwiązania łączące zalety działań płatnych z działaniami organicznymi. Dzięki temu wypracujemy dla klientów efekt synergii, który nawet w przypadku wahań w jednym z kanałów nie osłabi zbytnio przychodów w biznesie.

Takie podejście wpływa także na sposób postrzegania nas, specjalistów SEO, przez klientów. Musimy powoli otwierać się szerzej na digital, tak żeby poza rozwiązani specjalistycznymi (pozycjonowanie) potrafić znaleźć i zaproponować inne działania w określonym budżecie. Taka zmiana pozwoli nam zostać dobrymi partnerami, którzy bez wzglądu na problemy będą zawsze cieszyli się dużym zaufaniem klientów.

Pytasz Tomku, „czy e-commerce będzie szedł w stronę reklam Facebook”. Wydaje mi się, że nowoczesny e-commerce nie może zamykać się na jedno źródło ruchu, ponieważ w przypadku nagłych zmian może być to dla niego zgubne (jak np. dla biznesów które wykorzystywały tylko Google do promowania swoich rozwiązań). Nowoczesny e-commerce musi stale testować, tak aby stworzyć sobie mix rozwiązań reklamowych, które pomogą mu pozyskać, utrzymać i skonwertować ruch na stronie. Facebook zdecydowanie miesza i będzie mieszał – ponieważ pozwala dotrzeć do naprawdę precyzyjnej grupy docelowej, przy stosunkowo niewielkim koszcie (przy założeniu odpowiedniej optymalizacji). Najlepsze efekty da jednak połączenie go z działaniami płatnymi i organicznymi w Google.

 

gregorz-strzlelecGrzegorz Strzelec – Head of SEO, Grupa Onet.pl S.A.

Bez zbędnego tarota o czarno-białych zwierzakach, 2016 rok wg mnie będzie w SEO stał pod znakiem szybkości ładowania strony i prawdopodobnie będzie to najmocniej rosnący czynnik rankingowy biorąc pod uwagę siłę wpływu na ruch i CTR. I niekoniecznie mam na myśli wyniki desktop. Zwracam się tu głównie w kierunku wyników dla urządzeń mobilnych.

W wielu serwisach ruch z małych ekranów przekracza 50% i w kierunku takich liczb będzie dążyć wiele stron. Jeden tylko przykład, który pozwala mi tak sądzić znajduje się pod tym adresem https://www.ampproject.org/. Tak, to AMP w który bardzo mocno zaangażowało się Google i coraz więcej światowych gigantów wydawniczych jest “międzywierszem”, który pozwala sądzić, że strony naprawdę bardzo szybkie a być może i najlepiej oparte o opensource’owy silnik AMP, będą w Google faworyzowane na wiele sposobów. Będzie o czym rozmawiać i to chyba druga młodość dla lepiej technologicznie zorientowanych specjalistów SEO. Nie oceniam czy mi się to podoba, oceniam potencjał wpływu.Odpowiadając jako umiarkowany laik na pytanie o przepływ budżetów reklamowych do FB, sądzę, że jakiś choćby ze względu na trend rynkowy będzie, ale nie sądzę, że gigantyczny. FB pozwala tanio i chyba całkiem taniej niż AdW dość precyzyjnie targetować reklamy zasięgowe i już bez tak silnego czynnika finansowego niektóre produktowe. Specjaliści marketingu to widzą i szukają cały czas nowych kanałów dotarcia do odbiorców stąd oczywiście obecnie widzimy na rynku mocny etap testowania za którym podążają środki finansowe. Jednak przy reklamach produktowych trudno dziś o skuteczniejsze targetowanie aniżeli do użytkownika, który szuka dokładnie tego produktu, który my oferujemy. Tu Google wygrywa, choć mogę nie mieć pełnej wiedzy i chcę pozostać tu w subiektywnym narożniku.

Entuzjastycznie się przyglądam tym zjawiskom, ale nie jestem szczególnym entuzjastą stwierdzenia, że będziemy mieli znaczny odpływ budżetów np. z Google do Facebook’a gdy pod uwagę bierzemy stricte e-commerce. Adwords i Fejs zaspakajają wg mnie całkiem różne od siebie potrzeby reklamodawców, stąd mój pesymizm w odpowiedzi na podobne pytania.

 

zgredPaweł Gontarek – SEO Consultant, SEO Director w Fabryka Marketingu

Moim zdaniem rok 2016 pozostanie pod silnym wpływem kreacji contentu. Coraz większy nacisk kładziony jest na urządzenia mobilne stąd też nadal będziemy obserwować trend migracji stron do wersji mobilnych – tym bardziej, że praktycznie wszyscy gracze rozwijają swoje systemy operacyjne na komórki czy tablety. Całość będzie miała przełożenie na optymalizację witryn pod katem SEO.

Dodatkowo coraz ważniejszy jest klient i interakcje na stronie – wiec rozwój User Experience i badanie tego typu rzeczy uważam za nieuniknione.

Jeśli chodzi o wyszukiwarki a stricte o Google – oni też coraz większy nacisk kładą na Mobile. Dodatkowo rok 2k16 będzie upływał, moim zdaniem, na ewolucji algorytmów Panda i Pingwin – może powstanie jeden wspólny algorytm reagujący na wszystko ? Kto wie 😉 . Szumnie nazwany Rank Brain – może wreszcie się ujawni w jakimś kontekście i będzie można to przetestować.

Ogólnie – będzie coraz więcej pracy :)

 

konstantinKonstantin Kanin  — Co-Owner — Agencja DaCompany (Marketing i Komunikacja w Runecie)

Tradycyjnie, wypowiem się z perspektywy mojej specjalizacji, a mianowicie Yandexa i rynków wschodnich. Jestem pewien, że wiele z tego, co się dzieje na Wschodzie, będzie aktualnym także w Polsce.
Jeśli chodzi o SEO, w tym roku Runet przeżył wiele zmian. Po pierwsze, Yandex najpierw namieszał ze swoim stosunkiem do linków (stwierdził, że linki nie są brane pod uwagę, potem włączył je z powrotem), i wreszcie całkowicie zmienił zasady gry wprowadzając nowy algorytm Minusinsk (odpowiednik Penguina), obniżający pozycje stron za korzystanie z SEO-linków.
Po drugie zaostrzył swój algorytm AGS. Teraz witryny nadużywające sprzedażą linków ze swoich podstron również zostaną obniżone, a ich TIC (odpowiednik PR) zostanie zresetowany. Jak twierdzi Yandex, po wprowadzeniu nowego algorytmu liczba SEO-linków zmniejszyła się o 47%. Można powiedzieć, że rynek kupna-sprzedaży linków (dotąd jeden z największych na świecie) już bije się w konwulsjach. Dotyczy to zarówno klasycznych SWL, jak i stałych linków z artykułów (tzw. content marketing w wykonaniu seowców). Platformy do „automatycznego” pozycjonowania zmieniają swój profil, wprowadzają nowe usługi.
Po trzecie, Yandex oficjalnie potwierdził stosowanie randomizacji SERPów. Algorytm ten nazywany wielorękim bandytą, analogicznie jak eksperyment statystyczny (https://support.google.com/analytics/answer/2844870?hl=pl).
Jak to wygląda w praktyce? Yandex bierze młodą stronę, znajdującą się poza topem, i podrzuca ją na czas eksperymentu do top-10 w celu zgromadzenia behawioralnej statystyki dotyczącej korzystania z tej strony przez użytkowników. To daje szansę młodym stronom konkurować ze starymi domenami, które zamroziły topy.
Po czwarte, Yandex zaostrzył kary za manipulowanie czynnikami behawioralnymi.

Do czego to wszystko doprowadziło? W pewnym stopniu Yandexowi udało się wykonać swój cel — przekonać właścicieli witryn przenieść budżety z SEO na bezpośrednią pracę nad stroną (i oczywiście, do Yandex.Direct). Część firm całkowicie zrezygnowała z usług agencji SEO, których praca de facto sprowadzała się do manipulowania czynnikami behawioralnymi, rutynowym zakupu linków i szantażu „jeśli usuniemy linki, to Panu pozycje spadną”.
Ponadto, Yandex w dalszym ciągu promuje podejście „kontynuuj pracę nad swoją stroną”, i nie słowem, jak to robi Google, a czynem. Na rynku pojawiła się większą świadomość tego, jak ważne są czynniki behawioralne i analityka. A etap spekulacji i rozważań na temat relacji UX i SEO już minął. W dużej mierze dzięki Yandex, behawioralnym czynnikom w Runecie udało się uniknąć powtórzenia losu content marketingu — nazwać od dawna znany termin „użyteczność” po nowemu i sprzedawać go klientom jako modną usługę.

Co do drugiej części pytania, w e-commerce oprócz oczywistych trendów (mobile, omni, automatyzacja), dla mnie najbardziej interesującym jest wzrost znaczenia transgranicznego handlu. Rok 2015 przyniósł ogromne zmiany w e-commerce w Runecie. W Rosji Aliexpress czuje się już jak w domu, w tym roku stał się liderem wg ruchu, otworzył show-room, własną sieć społecznościową, od stycznia 2016 r. wprowadza możliwość zapłaty gotówką. Lokalni gracze, działające od lat, zdali sobie sprawę, że na własnym rynku nie mają za wiele zalet w stosunku do zagranicznego konkurenta. Co ciekawe, w Polsce, nie robiąc nic, Aliexpress jest już w top-20.
Ciekawym jest również handel w drugą stronę. Chiny to wielki rynek zbytu, a takie platformy jak Aliexpress lub Tmall mogą stać się doskonałym rozwiązaniem dla polskiego biznesu, który chce poszerzyć swoje rynki zbytu.

marcin_wsol_main_photo_wwwMarcin Wsół – Certyfikowany Specjalista AdWords & Analytics

W 2015 roku Google zaserwował nam kilka nowości w systemie AdWords. Reklamy w Gmailu (GSP) wyszły z fazy beta i stały się powszechnie dostępne w panelu AdWords, listami remarketingowymi możemy zarządzać na poziomie Moje Centrum Klienta, pojawiła się nowa opcja kierowania reklam do osób z naszej bazy mailingowej (Customer Match). Ponadto, w życie weszło jeszcze wiele mniejszych lub większych zmian, z którymi można się zapoznać tutaj https://support.google.com/adwords/answer/6151102?hl=pl, aby być na bieżąco.

Jaki będzie rok 2016? Na pewno czeka nas kolejna dawka nowości zarówno w Google AdWords jak i Google Analytics, które zwiększą zasięg prowadzonych kampanii oraz pozwolą precyzyjniej kierować przekaz do odbiorców. Już teraz można tworzyć persony w oparciu o dane z Google Analytics i na ich podstawie przygotowywać odpowiednio spersonalizowane kampanie. Sądzę, że w kolejnym roku te możliwości na pewno zostaną rozszerzone.

Niedawno w sieci pojawiły się informacje, że Google testuje cztery wyniki sponsorowane nad wynikami organicznymi. Jeśli zostanie to wprowadzone na stałe, wyniki naturalne zostaną zepchnięte jeszcze niżej. Do tego mogą pojawić się kolejne rozszerzenia reklam, które spotęgują to zjawisko. Już teraz mamy możliwość dodawania rozszerzeń informacji, które jeszcze do niedawna były dostępne tylko dla kampanii anglojęzycznych. Co ciekawe, przy jednej reklamie mogą się pojawić jednocześnie dwa takie rozszerzenia. Dzięki temu cała jednostka reklamowa staje się dość spora pod względem objętości. Ponadto, reklamy z pełnymi rozszerzeniami linków do podstron pojawiają się już po zapytaniach generycznych, a nie tylko brandowych. Ewidentnie widać, że Google kładzie w ostatnim czasie duży nacisk na maksymalną widoczność reklam tekstowych w wyszukiwarce. Myślę, że w 2016 roku czeka nas jeszcze kilka zaskakujących nowości w tym zakresie.

maciejwroblewskiMaciej Wróblewski – YouTube Professional

Na co dzień zajmuję się YouTube i chciałbym właśnie zwrócić uwagę na ten aspekt SEO. Po pierwsze, filmy właśnie z YouTube bardzo wysoko są pozycjonowane wśród organicznych wyników wyszukiwania. Po drugie, coraz więcej osób szuka informacji właśnie na YouTube, który jest już drugą wyszukiwarką świata. Na świecie organizacje dostrzegają ten potencjał i zaczynają tworzyć filmy komercyjne właśnie pod wyniki wyszukiwania. Wraz z rosnącą popularnością YouTube wśród marketerów w Polsce najpierw zwiększą się budżety na kampanie In-display w wynikach wyszukiwania YouTube. W dalszej kolejności będą się pojawiały, raczkowały, działania związane z produkcją treści video właśnie pod pozycjonowanie ich w wynikach organicznych.

 

maciej-lewinskiMaciej Lewiński – Search Marketing and Web Analytics Consultant – Szkolenia Google Analytics

Rok 2015 był dla mnie rokiem pokory. Głównie ze względu na ruch mobilny, w który do tej pory słabo wierzyłem. Analizując strony www mniejszych i większych klientów okazało się, że trend wzrostu ruchu Mobilnego jest widoczny wszędzie gołym okiem i nie stanowi on już jak w latach ubiegłych kilku procent tylko kilkadziesiąt, a nawet w skrajnych przypadkach kilkaset procent. Mało tego, wzrasta również konwersja z ruchu Mobilnego. Dla kilku klientów przeprowadziłem działania reklamowe ukierunkowane tylko na urządzenia Mobile i okazały się one sporym sukcesem w każdym przypadku. Współczynniki konwersji dla ruchu Mobilnego pobiły te dla ruchu Desktop. Użytkownicy zaczynają się przekonywać do zakupów z urządzeń mobilnych coraz bardziej. Zresztą jak się spojrzy wstecz na 2015 rok to widać duży ruch ze strony Google, które zaserwowało nam Mobilgeddon. Z kolei John Mueller powiedział, że nie ma już potrzeby posiadania stron dla urządzeń typu Desktop.. Moja prognoza dla SEO na 2016 rok to to, że optymalizacja stron Mobilnych może stać się ważniejsza niż optymalizacja pod urządzenia typu Desktop :)

To co wciąż obserwuje w naszej branży to problem wynikający z analizy i interpretacji ruchu organicznego w Google Analytics. Wiele osób zarzuca, że Google ukrywa słowa kluczowe z naturalnych wyników wyszukiwania, ale nikt nie kusi się, żeby zajrzeć do raportu stron odsyłających gdzie znajduje się wiele wyszukiwarek, które są domyślnie traktowane jako odesłania. Są to niszowe wyszukiwarki, ale ich ilość powala. Posiadam listę ponad 500! wyszukiwarek. Większość tych wyszukiwarek nie jest szyfrowana po SSL, a to oznacza, że przenosi parametry wyszukiwania potrafiąc przekazać informacje o słowach kluczowych. Takich kruczków i sztuczek w GA jest cała masa, która jednak powoli zaczyna być odkrywana. Rok 2016 będzie z pewnością ciekawy i będzie należał do analityki 😉

 

marekplatekMarek Płatek – Promotor marek w internecie

Kosmiczny rok 2016
Czy wiesz, że współczesny internauta ma problemy z koncentracją i zdolność skupienia gorszą od złotej rybki?
Jeśli to czytasz, to znaczy, że Ciebie te problemy nie dotyczą.
A jednak większość wodzących palcem po ekranie oczekuje koncentratu wiedzy w odpowiedzi na swoje pytanie. To stoi w oczywistej sprzeczności z wymaganiami jakie stawiamy wobec twórców contentu. Artykuły eksperckie – takie jak ten – są zbyt obszerne dla przeciętnego Internauty. Google o tym wie, my również dzięki zaawansowanej analityce.
Mamy więc sprzeczność, z którą musimy uporać: lanie zoptymalizowanej wody pod Google kontra kondensowanie odpowiedzi dla leniwego odbiorcy.
Drugi problem znacznie poważniejszy to spadek CTR z TOP10 w Google. Choć rozkład klikalności w TOP10 nie zmieni się w zasadniczy sposób, to więcej ruchu przejmować będą reklamy AdWords i inne formy wyników wyszukiwania. Samo SEO w tym przypadku może nie dać oczekiwanych efektów i konieczna jest synergia działań z reklamami AdWords, wynikami lokalnymi, Google news etc. Wyniki wyszukiwania są personalizowane i estymowanie ruchu w oparciu o Keyword Plannera, czy Trendy nie jest miarodajne – nigdy nie było, ale teraz wyniki odlatują w kosmos. Pora przejść na estymację w oparciu o testowanie.
Rok 2015 był rokiem mobilnej rewolucji i content marketingu. W sektorze mikro wciąż firmy są zacofane. Małe firmy usługowe nie wiedzą, jak się do tego zabrać, a Google przez swój dynamiczny i chaotyczny rozwój komplikuje prostą ścieżkę rozwoju. Zresztą, nie tylko Google – świat się zmienia.
W roku 2016 duże marki odskoczą jeszcze dalej wprzód przed małymi firmami. Duży kapitał, zasoby ludzkie i śrubowanie wymagań wobec reklamodawców nadaje kierunek rozwoju SEM. SEO w tym wszystkim maleje, ale zwiększa masę, bowiem optymalizujemy już nie tylko sam serwis, tylko każdą aktywność marki w Sieci. Część pozycjonerów musi się dokształcić lub skonsolidować w agencje, bo zwyczajnie brakuje na rynku kompetencji.
Czyli w 2016 czeka nas:

  • ogarnięcie contentu z uwzględnieniem oczekiwań odbiorcy;
  • więcej analityki dla konkretnych klientów;
  • jeszcze większa dysproporcja między MSP a czołowymi markami;
  • konsolidacja seowców lub odejście z branży;
  • kilka seo-imprez;
  • parę wojenek kolorowych kapeluszy;
  • aktualizacja Pingwina lub PageRanka – obie tak samo wyczekiwane 😉

 

pawel-rabinek-sqPaweł Rabinek – Specjalista SEM w RedSEO.pl

Bardzo wiele zmian mieliśmy w branży SEM w latach 2014 i 2015. Podejrzewam, że obecny 2016 rok będzie kontynuacją i wzmocnieniem działań Google, które były zapoczątkowane już wcześniej.

Ze strony technicznej można spodziewać się coraz większego parcia Google w stronę tzw. mobile. Google jasno sygnalizuje ten kierunek rozwoju (“mobile” to nie przyszłość, to teraźniejszość ;)) Można się o tym przekonać przeglądając raporty użytkowników mobilnych rok do roku.

Ciekawym tematem, który wydaje się być rozwojowy na rok 2016 jest video marketing, który coraz częściej wykorzystywany jest jako element szerszej strategii SEM. Mam tu na myśli zarówno pozycjonowanie organiczne filmów w wyszukiwarce Google, reklamy wideo w AdWords i Facebook, czy wideo jako część Content Marketingu. Treści wideo ze względu na swoją przystępną formę oraz coraz większe możliwości łączy internetowych stają się formą reklamy online, po którą sięgają kolejne firmy.

Myślę, że w 2016 roku nieraz usłyszymy o reklamie wideo w kontekście strategii SEM.

 

tomasz-stopkaTomasz Stopka – Product Manager w WhitePress.pl

W którą stronę idzie polski Polskie SEM w 2016 roku?
Nieprzerwanie od kilku lat ilość pieniędzy jakie są w puli zwanej SEM zwiększa się. Trochę obrywają przez to media tradycyjne no ale cóż… takie życie. Pewną trudnością może być fakt, że mimo tego, iż pieniędzy przybywa, wyszukiwarki ale też wydawców reklam jakoś nie przybywa w tempie wystarczającym do zaspokojenia rynku. Co więc będą robić ludzie w nadchodzącym roku? Optymalizować budżety tak aby każdą złotówkę (euro?) wydać jak najlepiej i aby ROI był jak najwyższy.
Ba, optymalizować będziemy też strony internetowe jeżeli mówimy o SEO. Optymalizować będziemy procesy zakupowe sprawiając, że będą jeszcze prostsze dla użytkownika. Będziemy wszystko optymalizować.
W kwestii promowania w organicznych wynikach wyszukiwania w grę wchodzi jeszcze dywersyfikacja działań. Będziemy dążyć do wykonania tylko takich działań które faktycznie przełożą się jak wzrost widoczności w wynikach wyszukiwania oraz ruchu na stronie. Nie będę oryginalny mówiąc, że Content Marketing może być tutaj dosyć ważnym graczem.

W jaką stronę będzie szedł e-commcerce?
Nie jestem ekspertem w tej kwestii. Na podstawie doświadczenia mogę jednak powiedzieć, że spora grupa sklepów która w obecnej chwili wydaje jakieś tam budżety w AdWords oraz na pozycjonowanie, najpewniej będzie potrzebowała optymalizacji samego sklepu. A nie da się ukryć – porządna optymalizacja sklepu oraz wprowadzenie strategii opartej o content marketing potrafi zdziałać cuda.

 

marta-gryszkoMarta Gryszko – Owner in INFEO Marta Gryszko & CCO in Wake App Sp. z o.o.

Jeśli chodzi o samo SEO, w 2016 r. nie spodziewam się rewolucyjnych (w stosunku do poprzedniego roku) zmian za wyjątkiem umocnienia wartości rankingowej czynników mobilnych. Poza nimi, już od kilku lat stopniowo przechodziliśmy z zadań stricte SEO w kierunku włączania ich do kompleksowych działań promocyjnych i to będzie moim zdaniem główna zmiana, która w kolejnych latach będzie się pogłębiała.
Takie kompleksowe podejście, obok pozycjonowania w wynikach organicznych, obejmuje m.in. kampanie Google AdWords, działania aktywizujące pozyskanych użytkowników (np. przez mailingi wewnętrzne) i wiele innych form promocji (w tym marketing treści), spośród których część ma bezpośredni wpływ na pozycję, inne z kolei budują markę (m.in. Social Media i inne działania PRowe). Te ostatnie są szczególnie istotne dla serwisów e-commerce, w przypadku których wysoka konwersja często jest widoczna na poziomie fraz brandowych, a zatem tych wynikających z rozpoznawalności danej marki.

 

sebastian-jalubiecSebastian Jakubiec – CEO websem.pl, Social Media & content marketing specialist

SEO było w ubiegłym roku odmieniane przez wszystkie marketingowe przypadki po kolei: content marketing, social media, smo, RTB i wszystkie inne dwu- i trzyliterowce opisujące każdą kolejną technikę marketingową, która zyskiwała na popularności w 2015. W tym roku nie będzie inaczej – SEO rozumiane jako miks naparzania linków z ich rzekomą jakością będzie sukcesywnie zastępowany dostrzeganiem potencjału różnych elementów dotychczas pozycjonowaniu i optymalizacji dalekim.
Przyczynkiem do takich zmian jest chociażby Nowa Koncepcja SEO, projekt którego jesteśmy partnerem, której zamiarem jest popularyzowanie nowych standardów w miejsce utartych schematów w branży SEO.

Z punktu widzenia użyteczności i przychylności użytkowników na kolejną falę marginalizacji będą skazane proste, minimalistyczne strony internetowe bez w miarę regularnych aktualizacji. W tym zakresie dużo częściej sięgamy po Facebooka, zatem ta część rynku powoli zacznie moim zdaniem znikać.
Można nudnie powtórzyć – marki będą stosować content marketing, ale to już „oczywista oczywistość”. Teraz doprecyzowałbym to jako nabywanie medium – już istniejących lub tworzenie takowych. Nie pokroju zapleczówek, ale merytorycznych serwisów wspierających działania marki-matki.

Duże podmioty, w tym branża e-commerce zacznie czerpać wzorce od liderów rynku i dostrzeże potencjał budowania własnych zasobów (treści, czy nabywania całych serwisów/mediów) – jako narzędzia tak na prawdę o szerokim zastosowaniu od budowania ruchu, rozpoznawalności marki, dosprzedaży, przez wsparcie posprzedażową, lojalności klientów czy finalnie kończąc na widoczności długiego ogona. Coraz zresztą częściej w agencji websem.pl otrzymujemy zapytania dotyczące promocji treści wytwarzanych przez firmy, w celu docierania do odbiorców potencjalnie zainteresowanych ofertą.

W mojej opinii szykuje się bardzo ciekawy rok dla marketingu internetowego, z jednej strony – pytanie co zrobią pionierzy rynku, jakimi innowacjami nas zaskoczą? Tutaj raczej stawiałbym na rozwiązania wizualne, większą ilość kampanii nastawionych na zaangażowanie, interakcje z odbiorcami. Z drugiej – jak zachowają się właściciele małych i średnich przedsiębiorstw, racjonalniej kalkulujący koszty i swoje możliwości?

 

Łukasz-trzesiewiczŁukasz Trześniewski – SEO Specialist w Agencja marketingowa Qantum

Nowy rok bez zwątpienia przyniesie nam ze sobą wiele niespodzianek i okazji do bycia jeszcze bardziej kreatywnym. Właściwie w każdej chwili możemy spodziewać się długo oczekiwanej już aktualizacji algorytmu Google Penguin, która jak sądzę może nieco różnić się od poprzednich i zająć Seowcom wiele nocy na analizowaniu jej zasad oraz wyciąganiu wniosków. Patrząc na sukcesy i nowo wyznaczone szlaki dla SEM i SEO w roku ubiegłym, na pewno branża znacząco się rozwinie. Content Marketing zacznie być w znacznie większym stopniu robiony „dobrze” oraz wspomagany dodatkowymi formami promocji takimi jak chociażby dystrybucja w socialmediach. Troska o samego użytkownika oraz dostarczanie mu interesujących i pomocnych treści czy też analizowanie jego odczuć i zachowań zostaną umieszczone na pierwszym miejscu, a tuż obok budowanie relacji i zaangażowania. Linki? w tym roku linki będą się budować same 😉

 

michal-sadowskiMichał Sadowski – Founder & CEO at Brand24

Pewnie nie zaskoczę tym nikogo, ale z moich obserwacji SEM / SEO to coraz bardziej działania nastawione na jakość. Przede wszystkim produkcja i dystrybucja treści wysokiej jakości, ale również budowa relacji z wpływowymi użytkownikami sieci. W naszej skromnej działalności bardzo dużo czasu poświęcamy na odnajadywanie dyskusji kluczowych dla naszego biznesu i włączanie się do nich. Budujemy także relacje z ich autorami. Przykładowo: bloger technologiczny z Nowego Jorku, który napisał zestawienie top 10 narzędzi wsparcia marketingu, ale nie wzmiankował o Brand24. Kontaktujemy się z nim i staramy w nienachalny sposób zainteresować naszym narzędziem tak aby pamiętał o nim w kolejnych zestawieniach. Tego typu komunikacja jest w 100% nieautomatyczna i personalizowana. Wyszukiwarki coraz mocniej indeksują wypowiedzi z mediów społecznościowych przez co także interakcja tak zaczyna się „opłacać” z perspektywy SEO.

jan-zajacJan Zając – Jan Zając – Założyciel i Prezes Zarządu, Sotrender

W 2016 pogłoski o śmierci Facebooka nadal będzie można uznać za nieco przesadzone. Wraz z rozwojem oferty reklamowej serwisu i dzięki wciąż bardzo dużej liczbie użytkowników będzie jednym z głównych kanałów reklamy zasięgowej w polskim internecie. Dla niektórych firm interakcje z konsumentami i angażowanie ich będzie traciło znaczenie – Facebook będzie przez nich traktowany jak medium zasięgowe czy przestrzeń działań typu performance marketing. Będą jednak też tacy, którzy dalej będą stawiali na angażowanie, czy także rozwijali obsługę klienta i komunikację dwustronną. Rozwój oferty reklamowej Facebooka będzie umożliwiał coraz dokładniejsze targetowanie oraz wykorzystywanie w reklamach na Facebooka danych z innych źródeł, na wzór custom audiences i retargetingu. Zwłaszcza e-commerce będzie z tego coraz sprawniej korzystał.
Trudno natomiast powiedzieć, czy zmieni się coś jeśli chodzi o działanie wyszukiwarki w Facebooku oraz czy rzeczywiście serwis ten będzie rozwijał katalogi lokalnych biznesów (moduł Professional Services, tzw. Yelp Killer).

 

mateusz-delaMateusz Dela, Berlin – Online Marketing Manager w GoEuro.pl

Według mnie, właściciele witryn w 2016 roku powinni nastawić się w swoich działaniach marketingowych na wielokanałowość. Niezależnie od wielkości biznesu, jaki prowadzą, powinni skupić się na promocji swoich usług, czy produktów na szerszą skalę.

Świeże na rynku i szybko rozwijające się narzędzia reklamowe w mediach społecznościowych a także możliwość precyzyjnego targetowania grup docelowych, sprawiają, że przy stosunkowo niskiej inwestycji reklamodawca może spodziewać się wysokiego zwrotu.

Każdy poprzedni rok był okrzyknięty „rokiem mobile”. Czy słusznie?
Owszem, Google wydało jednoznaczny komunikat w kwietniu ubiegłego roku w sprawie dostosowania stron www do wersji mobilnych, a obecnie możemy zaobserwować przewagę użytkowników wyszukujących w przy pomocy urządzeń mobilnych, nad „tradycyjnymi wyszukiwaniami” przy użyciu komputerów. Odnotowano także, znaczący wzrost zakupów online przy pomocy urządzeń mobilnych. Przeglądając Internet, możemy natknąć się na wiele stron, które nie są dostosowane pod takie urządzenia jak telefony czy tablety. Jeżeli liczymy na sukces w Internecie, powinniśmy iść z duchem czasu i na bieżąco dostosowywać naszą stronę do panujących trendów.

Wielu właścicieli firm nie zauważa potencjału jaki drzemie w reklamie w formie wideo. A szkoda, gdyż ta forma prezentowania treści daje często możliwość lepszego przedstawienia produktu czy usługi aniżeli tekstowy opis, lub zdjęcia. Ponadto treści poradnikowe w formie wideo są pożądane przez internautów, co daje szereg możliwości dotarcia do potencjalnych Klientów.

Słynny „content marketing”: pragnę zwrócić tutaj uwagę, że w dosłownym tłumaczeniu oznacza on promocję treści a nie, jak niestety niektórzy uważają, publikacja artykułu z trzema linkami exact match w treści na obcym portalu. Warto być kreatywnym i tworzyć interesujące treści w postaci infografik, rankingów czy artykułów, które są związane z naszą branżą, ale niekoniecznie z naszą usługą czy produktem. Atrakcyjne treści o neutralnym charakterze są chętniej rozpowszechnianie, aniżeli tradycyjna treść z podtekstem reklamowym.

Testowane ostatnio 4 wyniki sponsorowane nad wynikami naturalnymi w wyszukiwarce Google, stanowią z jednej strony sporą zmianę w usłudze Adwords, a z drugiej strony zagrożenie dla działań stricte SEO (wyniki organiczne w większości popularnych rozdzielczości będą widoczne po „zescrollowaniu” strony w dół).

O ile obecność strony zarówno w wynikach płatnych, jak i bezpłatnych nikogo już nie powinna dziwić, o tyle warto zastanowić się nad tym, jak skutecznie wyróżnić się na tle konkurencji.

2015 rok pokazał nam jednoznacznie, że dawne działania SEO nie przynoszą już takich rezultatów jak kilka lat temu. Mijający rok nie obfitował także w spektakularne zmiany w algorytmie, jak dla przykładu w 2012, co według mnie oznacza jedno – edukacja Klientów a także zmiana myślenia specjalistów SEO w zakresie budowania wysokich pozycji w wynikach wyszukiwania zaowocowała ewolucją usługi SEO z tradycyjnego rozliczania się za efekt wybranej grupy słów kluczowych na bardziej kompleksową usługę. W tym aspekcie zaczynamy iść śladami zachodniego SEO, praktykowanego od kilku lat.

 

Ewelina_SzczecinskaEwelina Szczecińska właścicielka firmy ARTEVIA

Jak wyglądać będzie promowanie stron w 2016 roku? Myślę, że strategie przyjęte w roku ubiegłym sprawdzą się i teraz. Pozycjonowanie takie, jakie znamy jeszcze sprzed ery Pandy i Pingwina, od dłuższego już czasu traci rację bytu. I z tego też względu zdecydowanie częściej w korespondencji z Klientami korzystam z takich określeń jak „reklama w Internecie” czy „promocja strony”. Bo wszystko wskazuje na to, że to właśnie szeroko rozumiana reklama, która nie będzie ograniczać się do pozyskiwania linków, dobrze wpłynie na wypromowanie firmy/marki/produktu.

Mówiąc o reklamie w sieci wciąż jednak nie sposób ominąć Google. Chcąc zaistnieć w tej wyszukiwarce, powinniśmy przede wszystkim skupić się na czynnikach on-site (unikalny i zróżnicowany content, odpowiednie opisanie strony głównej i podstron z wykorzystaniem tagów META) i dokładnym śledzeniu tego, co dzieje się ze stroną (Search Console, Google Analytics, narzędzie do monitorowania pozycji – to absolutne minimum). Moje doświadczenia z ostatnich kilkunastu miesięcy pokazują, że zadbanie o wyżej wymienione elementy może zdziałać więcej niż „hurtowe” pozyskiwanie odnośników zewnętrznych. I to w bieżącym roku raczej się nie zmieni.

A co poza Google? Coraz lepszą platformą reklamową okazuje się Facebook i nie mam tu na myśli wyłącznie płatnych reklam (które, nawiasem mówiąc, też sprawdzają się zupełnie nieźle). Wiele można osiągnąć zarówno poprzez ciekawy FanPage, jak i dzięki Grupom. Zwłaszcza ta druga opcja zdaje się przyciągać coraz więcej użytkowników, nowe grupy powstają w bardzo szybkim tempie i spora część z nich jest w stanie przetrwać długi okres. Swobodna wymiana opinii w obrębie konkretnej społeczności jest dla użytkowników zachęcająca, a dla reklamodawców (nie należy mylić ze spamerami), to świetne miejsce do zaprezentowania szerszemu gronu swojej oferty – oczywiście powiązanej z tematyką konkretnej grupy.

Jest jeszcze jedno miejsce, w którym reklamować się warto, ale wciąż wiele firm nie wykorzystuje jego potencjału. To druga pod względem wielkości wyszukiwarka na świecie – YouTube. Być może wielu osobom wciąż kojarzy się on z serwisem, w którym znaleźć można wyłącznie tzw. viral videos, let’s playe i content niemal wyłącznie rozrywkowy. Ale są branże, które znakomicie wykorzystały potencjał YT i myślę, że znacznie więcej firm ma szansę zaistnieć na tej platformie, o ile znajdzie pomysł na ciekawe zaprezentowanie swojej marki. Dobre materiały video, porady, komentarze, „tips&tricks” – niemal każda firma, bez względu na branżę, może zaproponować coś interesującego. Coś, co przykuje uwagę widzów. Poza tym zawsze istnieje możliwość zareklamowania się na YouTube w sposób bardziej tradycyjny – poprzez wykupienie miejsca reklamowego właśnie na tej platformie. Biorąc pod uwagę liczbę użytkowników, którzy codziennie przeglądają treści opublikowane na YT, nie będzie to strata pieniędzy (o ile zadbamy o to, by nasza reklama zachęcała do bliższego zapoznania się z tym, co mamy do zaoferowania).

Podsumowując – w mojej ocenie w bieżącym roku konieczne okaże się jeszcze dalej idące niż dotychczas poszukiwanie nowych rozwiązań reklamowych. Pozycjonowanie coraz mniej kojarzyć się będzie z linkowaniem i chodzeniem „na skróty”, a coraz bardziej z szeroko rozumianą promocją i różnorodnością. Coraz silniej przechodzimy w sferę SEO/SEM i myślę, że to jak najbardziej pożądany kierunek, choć niewątpliwie znacznie bardziej kosztowny i wymagający – zarówno dla Klientów agencji SEO, jak i dla samych firm świadczących usługi promowania stron w Internecie.

milena-majchrzakMilena Majchrzak – CEO SEMSTORM

Patrząc z perspektywy Google, uważam, że 2016 rok będzie obfitował w dalsze prace nad używaniem sztucznej inteligencji w algorytmach. Hummingbird i RankBrain to tylko preludium – zwiększy się trend do wykorzystywania samouczących się mechanizmów. Wątpię, że już w tym roku dostaniemy rewelacyjnie spersonalizowane wyniki, idealnie odpowiadające kontekstowi zapytania, ale machine learning będzie odgrywać coraz większą rolę.
W Polsce pojawi się trochę więcej wyszukiwania głosowego. Nie wróżę gigantycznego boomu, to nie tak, że od teraz dosłownie każdy użytkownik mobilny skorzysta z voice search, ale tendencja stanie się zauważalna. Zmieni się także sposób „konwersacji” z wyszukiwarką. W dalszym ciągu proces szukania informacji będzie opierać się na słowach kluczowych, w szczególności długoogonowych, ale same zapytania zbliżą się do języka naturalnego. Na znaczeniu zyskają knowledge graph czy sekcja lokalna, ale wyniki naturalne nie wyginą.
Co pozostanie takie samo lub zmiany będą niewielkie? Trudno mówić o drastycznym przełomie we współpracy z klientami. O ile widać ogólną tendencję do zwiększania kompetencji (content marketing, analityka czy UX), to zawsze pozostaną ludzie, którzy skuszeni niską ceną wybiorą wąski zakres działań i pozycjonowanie za efekt. Na szczęście systematycznie zwiększa się świadomość klientów, ale trudno mówić tu o rewolucji czy nowym trendzie. W dalszym ciągu będziemy też wyczekiwać modyfikacji algorytmów, a linki pozostaną jednym z głównych czynników rankujących, obok zagadnień związanych z optymalizacją.

4 replies
  1. Szymon Słowik
    Szymon Słowik http://www.szymonslowik.pl/

    Podniesienie świadomości w zakresie analityki, CRO, UX – to cieszy. Mam nadzieję, że przewidywania ekspertów się spełnią i ta świadomość będzie rosła zarówno po stronie agencji i konsultantów, jak i klientów (nasza w tym rola, aby ich edukować, a nie ściemniać). Z jednej strony będzie to pożyteczne dla samej jakości usług, klienci będą bardziej ufać agencjom (wybranym, które będą potrafiły rzetelnie raportować), a agencje stawiające na rzetelne rozwiązania być może zdobędą przewagę nad najróżniejszymi „magikami”.

    Odpowiedz

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *